Co samodzielnie sprawdzić w domu z fotowoltaiką i pompą ciepła przed pierwszymi mrozami?

Dom zasilany fotowoltaiką i ogrzewany pompą ciepła ma opinię bezobsługowego. W dużej mierze słusznie, bo obie technologie nie wymagają codziennej uwagi, nie trzeba w nich dosypywać paliwa ani wynosić popiołu. Bezobsługowy nie znaczy jednak zapomniany. Połowa października, zanim zaczną się nocne przymrozki, to dobry moment, żeby poświęcić instalacjom jedno popołudnie.
Moduły fotowoltaiczne na dachu domu jesienią z liśćmi przy krawędzi

Większość czynności nie wymaga narzędzi ani wiedzy instalatora, tylko uważnego oka i kilku minut z aplikacją falownika i sterownikiem pompy. To, czego właściciel nie powinien robić sam, wyraźnie zaznaczamy niżej.

Dach i moduły po lecie

Po lecie moduły fotowoltaiczne pokrywa zwykle cienka warstwa pyłu, pyłków i odchodów ptaków, a jesienią dochodzą liście. Przy dachach o dużym nachyleniu deszcz zmywa większość zabrudzeń, ale przy płaskich dachach i konstrukcjach o małym kącie brud gromadzi się przy dolnej krawędzi ramy. Wystarczy obejrzeć instalację z ziemi albo przez okno dachowe, żeby ocenić, czy mycie jest potrzebne. Jeśli tak, robi się je miękką szczotką i czystą wodą, bez detergentów i myjek ciśnieniowych, najlepiej rano, gdy szyba jest chłodna.

Przy okazji warto sprawdzić rynny pod modułami. Zatkane rynny przelewają się przy jesiennych ulewach, a woda spływająca po elewacji potrafi zawilgocić przepusty przewodów do budynku. Wchodzenie na dach w celu czyszczenia rynien przy instalacji PV lepiej zlecić osobie z zabezpieczeniem przed upadkiem, która wie, gdzie nie stawać, żeby nie uszkodzić modułów.

Dane z falownika mówią więcej niż wizyta na dachu

Aplikacja falownika pozwala porównać produkcję w tym roku z poprzednimi latami, miesiąc do miesiąca. Wyraźny spadek przy podobnej pogodzie może oznaczać zabrudzenie, nowe zacienienie od podrośniętego drzewa albo uszkodzenie jednego z modułów. Jeśli instalacja ma kilka łańcuchów, warto porównać je ze sobą, bo łańcuch o wyraźnie niższej produkcji wskazuje miejsce problemu.

Gdy któryś moduł trzeba wymienić albo właściciel myśli o rozbudowie instalacji pod rosnące zużycie pompy ciepła, zaczyna się porównywanie ofert. Na ceny paneli fotowoltaicznych wpływa nie tylko moc, ale też technologia ogniw, konstrukcja jedno- lub dwuszybowa, wymiary i warunki gwarancji. Przy rozbudowie ważniejsze od ceny pojedynczego modułu jest to, czy nowy moduł pasuje parametrami elektrycznymi do łańcucha i czy falownik ma wolne wejście albo zapas mocy. Dobranie modułu tylko po cenie może skończyć się tym, że cały łańcuch będzie pracował na poziomie najsłabszego elementu.

Zobacz też:  Energooszczędne oświetlenie magazynów – dlaczego warto postawić na LED?
Manometr ciśnienia wody w instalacji grzewczej w kotłowni

Ciśnienie w obiegu grzewczym, czyli najczęstsza przyczyna zimowych awarii

Pompa ciepła zwykle grzeje wodę w zamkniętym obiegu, tak samo jak kocioł. Ten obieg musi mieć odpowiednie ciśnienie, które właściciel może odczytać na manometrze w kotłowni albo na wyświetlaczu sterownika. Wartość docelową podaje instalator albo dokumentacja urządzenia, a typowo w domu jednorodzinnym mieści się w okolicach jednego do dwóch barów. Ciśnienie, które stopniowo spada z tygodnia na tydzień, oznacza mały przeciek albo problem z naczyniem wzbiorczym.

Wiele pomp ciepła i kotłów ma wbudowany czujnik ciśnienia wody, który blokuje pracę urządzenia, gdy ciśnienie spadnie poniżej progu bezpieczeństwa. To ochrona pompy obiegowej i wymiennika przed pracą na sucho, ale dla domowników oznacza nagły brak ogrzewania, często w najzimniejszą noc. Jeśli sterownik zgłasza błąd niskiego ciśnienia, a manometr pokazuje prawidłową wartość, przyczyną może być sam czujnik, który z wiekiem traci dokładność albo zarasta osadem. Jego wymiana jest prosta dla serwisanta, ale wymaga spuszczenia części wody z obiegu, więc to zadanie dla instalatora.

Lista kontrolna na jedno popołudnie

Większość punktów zajmuje kilka minut. Warto zapisywać wyniki co roku, bo dopiero porównanie z poprzednimi sezonami pokazuje, czy coś się zmienia.

  • odczytaj ciśnienie w obiegu grzewczym na zimnej instalacji i zapisz wartość,
  • sprawdź, czy wokół jednostki zewnętrznej pompy ciepła nie ma liści i czy odpływ skroplin jest drożny,
  • porównaj produkcję z falownika z tym samym miesiącem ubiegłego roku,
  • obejrzyj z ziemi moduły, przewody i mocowania konstrukcji,
  • sprawdź filtr siatkowy na powrocie, jeśli instalator pokazał, jak to zrobić bezpiecznie,
  • przejrzyj historię błędów w sterowniku pompy ciepła.

Odpływ skroplin jednostki zewnętrznej zasługuje na szczególną uwagę. Zimą pompa okresowo odszrania parownik, a woda musi mieć gdzie spłynąć. Jeśli odpływ jest zablokowany liśćmi, woda zamarza pod urządzeniem, tworzy bryłę lodu i może uszkodzić wentylator albo lamele.

Zobacz też:  Zalety ogrzewania domu ekogroszkiem

Kiedy wezwać serwis, a kiedy wystarczy obserwacja

Jednorazowy spadek ciśnienia po odpowietrzeniu grzejników jest normalny i wystarczy uzupełnić wodę w obiegu tak, jak pokazał instalator. Ciśnienie, które spada regularnie, wilgotne ślady pod złączkami, nietypowe dźwięki sprężarki albo powtarzające się błędy w sterowniku to już sygnał do wezwania serwisu. Podobnie po stronie fotowoltaiki: nagły spadek produkcji, pęknięta szyba modułu czy zapach spalenizny przy falowniku wymagają interwencji fachowca.

Instalatorzy kompletują części zamienne, czujniki, armaturę i elementy instalacji fotowoltaicznych w hurtowniach instalacyjnych, takich jak oddziały Onninen, gdzie można dobrać zamiennik czujnika czy moduł do istniejącej instalacji i dopytać o zgodność parametrów.

Jedno popołudnie spędzone przy instalacjach w październiku często oszczędza nerwów w styczniu, kiedy serwisanci mają najwięcej pracy. Parametry modułów fotowoltaicznych, czujników i armatury grzewczej sprawdzisz na www.onninen.pl

Materiał promocyjny

Redakcja Ekohub
We will be happy to hear your thoughts

Dodaj Odpowiedź

EkoHub
Logo